|
|
|
 |
ALKOHOLIZM |
 |
 |
 |
|
O ALKOHOLIZMIE mówią, że jest przyzwyczajeniem, że towarzyszy okazjonalności życia.
My profesjonaliści twierdzimy, że jest chorobą prowadzącą do uzależnienia. Ma ona określony początek i przebieg.
Zaczyna się najczęściej od poznania wpływu na organizm 1 lub 2 kieliszków alkoholu – przyjemne uczucie, odpręża, poprawia nastrój, otwiera przed otoczeniem, bywa, że poprawia wizję nas samych.
Po kilku godzinach powracamy jednak do naszego nastroju podstawowego i nie ma problemu.
Ale dla niektórych te pierwsze doznania stają się tym, że zaczynają coraz częściej i w większych ilościach powtarzać to doświadczenie. Coraz trudniej powraca nasz wyjściowy nastrój. Dochodzi więc do picia codziennego, najpierw 1 – 2 dni potem 3, 7 dni; m-ca, nawet wielu miesięcy.
Obserwowałem przypadki osób, które w sposób ciągły piły miesiącami aż do wyczerpania fizycznego.
Wtedy najczęściej stajemy się inni – bardziej drażliwi, wybuchowi, niekiedy agresywni, mamy ciągły zły nastrój dający w konsekwencji cierpienie.
Bywa, że wtedy dochodzi do mniejszej czy większej depresji a z chwilą pojawienia się myśli samobójczych – „potencjalnego samounicestwienia”.
Jeśli chodzi o mózg może pojawić się padaczka alkoholowa bądź psychozy alkoholowe. Najpopularniejsza z nich to delirium określana zwyczajowo „białe myszki”. Ale i inne bywają straszne np. zespół Otella. To wszystko powoduje alkohol jako neurotoksyna.
A CO Z CIAŁEM ? Pogarszająca się sprawność naszego głównego laboratorium czyli wątroby poprzez stłuszczenie narządu do marskości a marskość doprowadzającą do żylaków przełyku, gromadzenia się płynu w jamie otrzewnowej, degradacji trzustki, ostrego krwotocznego nieżytu żołądka, nadciśnienia, zaburzeń rytmu serca i …..
To już koniec przebiegu choroby – to jej zejście.
Należy powiedzieć jeszcze, że istnieje sposób picia alkoholu męski i żeński.
Różnica polega na tym, że Panie piją raczej w samotności. Początki uzależnienia są trudne do prześledzenia. Najczęściej otoczenie spostrzega dopiero rozwiniętą chorobę. Tu dochodzi więc do głębszych powikłań somatycznych. Wszystkie przypadki Pań, które leczyliśmy miały powikłania wątrobowe i płyn w jamie otrzewnowej.
Niektóre z nich miały istotne zaburzenia pojmowania, trudności ze skupieniem uwagi i bardzo zły nastrój.
Mężczyźni mają więcej cierpienia emocjonalnego, depresji i odchodzą po próbach „s”.
Zmieniająca się osobowość przechodzi w skrytość, kamuflarz, kłamstwo, pełne zamknięcie się w sobie i nieczułość na próby pomocy.
Bo „przecież ja NIE JESTEM ALKOHOLIKIEM”.
I tu problem ! Do leczenia potrzebna jest motywacja. Ale przedtem detoksykacja – mozolne odtrucie połączone z uzupełnieniem mikroelementów, witamin i białka.
Sukces jest możliwy ale nie bez udziału terapeuty – miejsca stacjonarnej pomocy i diagnostyki.

Jak leczyć ?
Preferencje to leczenie stacjonarne, które winno trwać przynajmniej przez okres 1-go miesiąca. Nieco dłuższego pobytu wymagają przypadki z zaawansowanymi zmianami somatycznymi. Na miejscu wykonujemy wszelkie badania laboratoryjne określające stan organizmu a w wypadkach koniecznych badania elektroencefalograficzne mózgu oraz badanie USG jamy brzusznej.
Ważna jest nasza przepiękna dolina rzeki Drwęcy, w której się znajdujemy.
Atmosfera intymności i serdeczności jaką tworzymy.
Dlaczego preferencja leczenia stacjonarnego ?
Bo osobę uzależnioną trzeba wyprowadzić ze środowiska, w którym się to stało. Tak jakby
"ma zacząć oddychać innym powietrzem i mieć inne skojarzenia".
Detoksykacja jest konieczna gdy mamy doczynienia z ciągami alkoholowymi, które należy przerwać. Trwa ona 7 – 10 dni. Podajemy kroplówki z mikroelementami i elektrolitami. Wprowadzamy odpowiednią stopniową dietę, w której muszą dominować warzywa, owoce, białka (głównie z ryb morskich). Musi być jednak to wszystko skuteczne.
Farmakologia w możliwie minimalnych dawkach w zależności od stanu organizmu i doznawanych objawów.
Jednocześnie z końcem 1-go tygodnia pobytu, kiedy lekko przejaśnia się świadomość staramy się uzmysłowić leczonemu, w jakim miejscu znajduje się jego organizm i on sam.
Pacjent zaczyna uczestniczyć w indywidualnych spotkaniach terapeutycznych mających na celu pobudzenie i trwanie w motywacji do chęci „bycia innym”.
Wspólnie z terapeutą analizuje on swą linię życiową i wpływ jaki wywarł alkohol na najbliższą rodzinę oraz środowisko zawodowe. „Wyciągamy na powierzchnię” patologiczne emocje zmieniając ich kierunek na pozytywny. Wychodzimy z cierpienia. Usuwamy lęk, wyrównujemy zaburzenia snu. Normalizujemy ciśnienie krwi i przywracamy prawidłową pracę serca. Organizujemy codzienne, różnorakie zajęcia kinezyterapeutyczne – terapeutyczne ścieżki spacerowe, gimnastyka w basenie, zajęcia na boisku poprawiające wydolność układu oddechowo – krążeniowego.
Otwieramy przed pacjentem nowe możliwości, nowe reguły codzienności z nowym planem dnia.
WSZYSTKO TO PROWADZI DO POWSTANIA
KOMFORTU PSYCHOFIZYCZNEGO.
|
 |
|
 |
|
 |
|
|