|
Szokujące są przewidywania naukowców z amerykańskiego National Institutes on Aging (NIA), że tendencja wzrastająca wkrótce się odwróci – przeciętna długość życia zacznie naleć. Już w 2005 roku padło pierwsze, łagodnie jeszcze brzmiące ostrzeżenie: jeśli nie zmienimy stylu życia, przeżywalność może się skrócić o 2-5 lat. W 2009 roku NIA ostro stawia sprawę: dzisiejsze dzieci to pierwsze pokolenie, które będzie żyło o 5 lat krócej niż ich rodzice.
Epidemię zagrażającej najmłodszemu pokoleniu otyłości dostrzegają także lekarze w Europie. Najnowszy raport Komisji Europejskiej o stanie zdrowia młodych ludzi wskazuje, że blisko połowa dzieci w wieku 12 lat jest narażona przynajmniej na jeden z czynników sprzyjających rozwojowi chorób układu krążenia (na liście tych czynników są m.in. podwyższony cholesterol, nadciśnienie, palenie, stres). Problem uznano za tak ważny, że do opracowanej przez Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne (przy współpracy z Komisją Europejską) Deklaracji na rzecz zdrowia Serca wprowadzono dodatkowy zapis, mówiący, że ochronę układu krążenia trzeba zaczynać już od dzieciństwa. Wśród krajów, które podpisały się pod tym dokumentem, nie ma, niestety Polski.
Stan zdrowia najmłodszego pokolenia Polaków jest bardzo zly. Około 20 proc. dzieci i młodzieży waży o wiele za dużo, wykazały badania przesiewowe przeprowadzone w ramach finansowanego przez Ministerstwo Zdrowia Narodowego Programu Profilaktyki i Leczenia Chorób Układu Sercowo-Naczyniowego POLKARD. 11 proc. już cierpi na nadciśnienie, co 10. piętnastolatek ma zbyt wysoki poziom cholesterolu, który wskazuje na początki miażdżycy, a w przyszłości grozi zawałem, i to lawet przed 35. rokiem życia.
Niekorzystne składniki pożywienia mogą wytwarzać związki chemiczne działające drażniąco, a nawet uszkadzająco na naczynia krwionośne. W miejscach tych uszkodzeń gromadzą się komórki układu odpornościowego, które „przeciskają się” do głębiej położonych warstw naczyń i wydzielają substancje o działaniu zapalnym (tzw. mediatory zapalenia).
Powiedzieć, że frytki i chipsy szkodzą zdrowiu, to za mało. One są wręcz zabójcze, bo nie tylko nafaszerowane akrylamidem, ale też tłuste i słone. Tłuszcz zawarty w ziemniaczanych przekąskach (we frytkach występuje on w najgorszej postaci „trans”) zwiększa poziom złego cholesterolu we krwi, a ponadto stymuluje procesy zapalne. Prozapalne działanie ma też sól, a dokładniej wytwarzająca się pod wpływem chlorku sodu angiotensyna, znana dotąd jako substancja obkurczająca naczynia krwionośne i podnosząca ciśnienie krwi.
Paczka chipsów to 500-750 kcal, hamburger 300-400 kcal, 100 g frytek 250 kcal. Jeśli dziecko sięga po takie jedzenie, tyje około 3 kg rocznie.
W odpowiedzi na narastającą w Polsce epidemię otyłości zarówno wśród nastolatków jak i dorosłych w kwietniu b.r. otwieramy 15 łóżkowy oddział leczenia otyłości. Leczenie otyłości traktujemy jako najistotniejszą naszą misję, która ma prowadzić do zmiany jakości życia zwłaszcza małej Polki i małego Polaka, by wydłużyć ich życie, by niosło one ze sobą lepszą radość przeżywania codzienności.
Otyłościom często bowiem towarzyszą stany dysforyczne bądź depresje.
Bywa że jest to początek rozwoju zespołu metabolicznego, a więc cukrzycy,nadciśnienia i miażdżycy. Powtarzające się też przy mniejszej odporności nawracające infekcje górnych dróg oddechowych, niszczą dodatkowo śródbłonek naczyń krwionośnych. Daje w perspektywie stłuszczenie wątroby i przyspieszają rozwój zmian degeneracyjnych i zwyrodnieniowych w obrębie kręgosłupa.
Otyłość znacznie zmniejsza też rezerwę oddechową płuc. Wszystko to jest ceną jaką płaci młody człowiek lub jego rodzic za batony, czekoladki, chipsy, pizzę, hamburgery, gazowane napoje.
Jest to też cena nikłej obecności w naszej diecie ryb morskich, kwasów omega 3, kapusty, selera, natki pietruszki i polskich jabłek.
Ta zmiana struktury spożycia pokarmów narasta u nas od ok. 30 lat. Już teraz zaczynamy odczuwać skutki tej epidemii.
W naszej placówce leczyliśmy niedawno gimnazjalistę z wagą 132 kg.
Ale ratunek potrzebny jest dla dziesiątków tysięcy naszych młodszych i starszych obywateli.
|